czwartek, 5 lutego 2009

Szlachetne zdrowie…


Ot! dopiero co wczoraj pisałam o tak pięknych i cudnych chwilach...
o uśmiechu dziecka, o wspólnych zabawach… tak ważne dla matki są najbardziej zwykłe sprawy jak łaskotki z maleństwem, wspólne śpiewanie, tańce, czytanie bajeczek…. A jednak nie zawsze jest pięknie, są tez bardzo trudne chwile, które doświadcza matka w trakcie macierzyństwa…
Dziś byłyśmy w szpitalu; częste infekcje układu moczowego Olinki zmusiły nas do wykonania ważnych badań… zaledwie kilka godzin na oddziale nefrologii zmusiło mnie do jakże smutnych refleksji… o cierpieniu dzieci, o męczących i często nieprzyjemnych badaniach, o smutku rodziców, którzy muszą uśmiechem wspierać swoje maleństwa…

Niestety czasem nie da się uniknąć tego typu zmartwień ale zawsze pozostaje nadzieja, którą warto mieć… moja zaowocowała pozytywnym wynikiem badań i wielką radością na koniec dnia.
Wszystkim mamom życzę wiele nadziei i zdrowia dla ich dzieci, bo to jest najważniejsze. Wszystkim mamom, a także sobie, życzę przede wszystkim spokoju w takich chwilach oraz dobrych myśli na lepsze jutro…

Popołudniu przyszedł czas na odpoczynek… nic nie mogło nam lepiej zrobić, jak spacer na słoneczku…


...a wieczorkiem relaks....

1 komentarz: