Olcia wykazała się ogromną odwagą i nawet nie pisnęła, oczywiście po pierwszym "strzale" ze specjalnego pistoleciku pojawił się szok, to jednak pani kosmetyczka zrobiła to na tyle szybko, iż Ola nie zdążyła się zorientować co się stało :))) zdziwienie szybko minęło a potem już tylko chciała przeglądać się w lusterku :))
i tak oto nasza Olina weszła w posiadanie kolczyków :)
no i oczywiście fotka upamiętniająca :)
Rzeczywiście Oli jest pięknie z biżuterią, a w salonie zachowała się dzielnie, jak kiedyś jej Mama.
OdpowiedzUsuńwiadomo! kobiecie zawsze jest dobrze z biżuterią ;))
OdpowiedzUsuńahhh dzielna ta moja Maleńka Kobitka :))